Dlaczego w Polsce stoi tyle pustych kosciolow
Pare tygodni temu jechalem przez Podkarpacie i zatrzymalem sie w Krosnie. Szedlem glowna ulica, patrzylem na kamienice, na rynek. I nagle zobaczylem cos, co mnie zaskoczylo. Kosciol farwny, duzy, stary, ale otwarty. W srodku palily sie swiece. Ludzie wchodzili i wychodzali. Nie byla to msza, tylko zwykly czwartkowy wieczor. W Polsce mamy tysiace kosciolow. Wiele z nich stoi pustych przez wiekszosc tygodnia. Ale ten w Krosnie fara-krosno.pl zyje. Nie jest tylko zabytkiem do ogladania przez szybe. I to wlasnie sprawilo, ze zaczałem sie zastanawiac, dlaczego jedne koscioly tętnia zyciem, a inne zamieniaja sie w muzea.
Historia, ktora nie jest tylko na tabliczce
Kazdy stary kosciol w Polsce ma historie. Ale czesto ta historia konczy sie na suchym opisie: „zbudowany w XIV wieku, styl gotycki, fundator X“. Takie informacje wisza na wejsciu i nikt ich nie czyta. Problem polega na tym, ze wspolnota przestaje traktowac te budowle jak swoj dom. Staja sie obiektem, a nie miejscem. W farze w Krosnie jest inaczej. Kiedys wzialem udzial w spotkaniu, ktore prowadzil miejscowy przewodnik. Mowil o historii tego kosciola, ale nie jak z ksiazki. Opowiadal o ludziach, ktorzy tu przychodzili przez stulecia. O tym, jak miasto roslo wokol tej swiatyni. To nie byly suche fakty. To byla opowiesc o zyciu codziennym, o smutkach i radosciach. I wlasnie takie podejscie sprawia, ze ludzie czuja sie czescia czegos wiekszego.
Architektura, ktora mowi, a nie tylko stoi
Sam projekt budynku ma ogromne znaczenie. Wiele nowych kosciolow wyglada jak hale magazynowe. Maja plaskie sufity, puste sciany, niskie okna. Człowiek wchodzi tam i czuje sie jak w biurowcu. Stare koscioly, jak ten w Krosnie, maja cos innego. Wysokie sklepienia, witraze, detale. Wchodzisz i od razu wiesz, ze jestes w innym miejscu. Sztuka sakralna nie jest tylko ozdoba. Ona dziala na zmysly. Niesie przekaz, ktory rozumiesz bez slow. Konkretny kosciol farwny ma takie detale, ktore przyciagaja wzrok. Lodki sklepienia, kamienne rzezby, obrazy. To wszystko jest jak ksiazka pisana kamieniem i farba. I dziala to nawet na ludzi, ktorzy nie sa wierzacy.
Dzialania, ktore otwieraja drzwi na oścież
Sam budynek to nie wszystko. Potrzeba kogos, kto zaprosi ludzi do srodka. W Krosnie organizuja wydarzenia, ktore nie sa tylko nabozenstwami. Koncerty, wykłady, spotkania dla rodzin. Kiedy bylem tam w zeszlym roku, trafilem na probe chóru. Wpuscili mnie, pokazali stare organy. Opowiedzieli o ich mechanizmie. Nie czulem sie jak intruz. Ksiazki historyczne to fajna rzecz, ale zaden opis nie zastapi doswiadczenia bycia w srodku. I to jest wlasnie to, czego brakuje wielu kosciolom. Trzymaja drzwi zamkniete przez wiekszosc dnia. Ktos przyjezdza, chce wejsc, a tam klodka. Zniecheca sie. W nastepnym miescie juz nie sprawdza. I tak gubi sie kontakt z ludzmi.
Ludzie, ktorzy tworza atmosfere
Najwazniejszy element to jednak wspolnota. Mozesz miec najpiekniejszy kosciol na swiecie, ale jak w srodku nie ma zycia, to bedzie pusty. W Polsce mamy wiele parafii, gdzie proboszczowie narzekaja, ze mlodzi nie przychodza. Ale sami nie robia nic, zeby ich zaprosic. W Krosnie widzialem grupe mlodych ludzi, ktorzy po nabozenstwie zostali na herbate. Rozmawiali o bieżących sprawach, o pracy, o podróżach. Ksiazka historyczna powie ci tylko o fundatorach. Ale prawdziwe zycie kosciola tworza ci, ktorzy przychodza w tygodniu. Bez nich to tylko ladne sciany i puste lawki. Dlatego tak wazne jest, zeby miec otwarte drzwi, ale tez otwarte serca. Nie wystarczy napisac „zapraszamy“ na tablicy. Trzeba wyjsc i faktycznie zaprosic.
Jak zobaczyc to na wlasne oczy
Jesli chcecie zrozumiec, o czym mowie, proponuje jedno. Wsiadajcie w samochod, jedzcie do Krosna. Nie na niedziele, ale na zwykly wtorek. Wejdzcie do tej fary. Nie szukajcie przewodnika. Nie czytajcie wszystkich tabliczek. Po prostu usiadzcie w lawce na dziesiec minut. Posluchajcie ciszy. Popatrzcie na swiatlo wpadajace przez okna. Zobaczcie, kto przychodzi. To daje lepsze zrozumienie niz sto artykułow. A potem porozmawiajcie z kims, kto tam jest. Z zapalonym swieczke, z pania sprzatalajaca. Zapytajcie, co ich tam trzyma. Odpowiedzi czesto zaskakuja. I to wlasnie jest to, czego brakuje w wielu innych miejscach. Prawdziwe, ludzkie spotkanie, nie tylko turystyczne ogladanie.
- Sprawdz, czy kosciol ma regularny harmonogram otwarcia, nie tylko msze.
- Poszukaj lokalnych wydarzen pozaliturgicznych, jak koncerty czy warsztaty.
- Zwroc uwage na detale architektoniczne, ktore moga opowiadac historie.
- Porozmawiaj z osoba, ktora tam pracuje lub sie modli, nie bój sie zapytac.
Co z tego wynika
Nie mowie, ze kazdy kosciol w Polsce powinien byc taki sam. To nie jest porownanie, czy jeden jest lepszy, a drugi gorszy. Chodzi mi o cos innego. O to, ze zycie w budynku nie wynika z wieku ani z funduszy. Wynika z decyzji ludzi. Z tego, czy ktos podejmie wysilek, zeby drzwi byly otwarte, a ludzie poczuli sie zaproszeni. Fara w Krosnie to nie jest jakis wyjatek. To przyklad tego, co dziala. Ale zeby to dzialalo, trzeba chciec. I to jest lekcja, ktora mozna wyniesc do kazdego miasta, do kazdej parafii. Nie trzeba wielkich pieniedzy. Trzeba tylko kilku osob, ktorym sie chce.
- Otwarte drzwi w tygodniu buduja zaufanie i przyciagaja ciekawskich.
- Zwykli ludzie, ktorzy przychodza regularnie, tworza rdzen wspolnoty.
- Historia opowiedziana przez czlowieka ma wieksza moc niz ta z tabliczki.
- Architektura dziala na zmysly tylko wtedy, gdy mozna ja doswiadczyc z bliska.
Kommentar
Kommentare deaktiviert